Pierwsza część
Wcześniej była pieśniarką żyjącą w luksusowych postanowieniach, w tej chwili zaś nędzarką, cieszącą się ze zdobycia szczoteczki do zębów czy zjedzenia kanapki. Kiedy skończyli, narrator ustalił z woźnicą, ażeby ten rano zawiózł „na lewo” metr wapna do nabywcy. Pomimo wszystko inżynierowi wiodło się bardzo dobrze dzięki ugodowym stosunkom z Niemcami. Czekała na powrót zięcia i córki z getta. Zatrudniała dziesiątki robotników, miała niewyczerpalne konta w bankach krajowych i szwajcarskich, brylanty i złoto.
Od niedawna w kantorze pracowała też urzędniczka, która pilnowała gotówki na polecenie inżyniera, który podejrzewał okradanie korporacji poprzez jej pracowników (to prawda – każdy „dorabiał” na boku). Kiedy auta się zatrzymały, w jednym z nich bohater ujrzał wciśniętą w tłum osób, bladą i wystraszoną Marię. W każdym z nich narrator opisuje elementy obozowej obecności, tamtejsze zwyczaje, zachowania, kłopoty, całkowite podporządkowanie się Niemcom.

Uczy się fundamentów udzielania pierwszej porady, zwalczania zakaźnych bakterii (typowych dla niehigienicznego trybu życia -gronkowca i paciorkowca) , a oprócz tego poznaje zasady przeprowadzania sterylizacji. Pisał: „Zachowałem w sobie dużo pogody i wiem, że i ty jej nie straciłaś. Deklarował Marii, że nie wyobraża sobie bez niej życia, snując wspólne plany: „(…) o życiu, którym będziemy żyć, o wierszach, które napiszę, o książkach, które będziemy czytać”. Narrator stale był świadkiem przyjeżdżających transportów z ludźmi. Ludzie szli wyłącznie w jedną stronę, nikt nigdy nie wracał. Baraki były niezadaszone i bez żadnych sprzętów. Były wśród nich dziewczynki, młode dziewczęta, mężatki, matki… Pilnowały ich Słowaczki – blokowe na Perskim Rynku – mające za sobą po parę lat obozu. Haneczka nie przejęła się za bardzo tą wiadomością, gdyż dostała w tym momencie dwa kawałki mydła od Iwana. W czasie postoju w ucieczce, bohater odkręcił śruby pokrywy i zobaczył w kotle zupę z żółtymi okami margaryny pływającymi po powierzchni, a na dnie pokrzywy.

Uczy się fundamentów udzielania pierwszej porady, zwalczania zakaźnych bakterii (typowych dla niehigienicznego trybu życia -gronkowca i paciorkowca) , a oprócz tego poznaje zasady przeprowadzania sterylizacji. Pisał: „Zachowałem w sobie dużo pogody i wiem, że i ty jej nie straciłaś. Deklarował Marii, że nie wyobraża sobie bez niej życia, snując wspólne plany: „(…) o życiu, którym będziemy żyć, o wierszach, które napiszę, o książkach, które będziemy czytać”. Narrator stale był świadkiem przyjeżdżających transportów z ludźmi. Ludzie szli wyłącznie w jedną stronę, nikt nigdy nie wracał. Baraki były niezadaszone i bez żadnych sprzętów. Były wśród nich dziewczynki, młode dziewczęta, mężatki, matki… Pilnowały ich Słowaczki – blokowe na Perskim Rynku – mające za sobą po parę lat obozu. Haneczka nie przejęła się za bardzo tą wiadomością, gdyż dostała w tym momencie dwa kawałki mydła od Iwana. W czasie postoju w ucieczce, bohater odkręcił śruby pokrywy i zobaczył w kotle zupę z żółtymi okami margaryny pływającymi po powierzchni, a na dnie pokrzywy.